poniedziałek, 21 września 2015

niedziela, 11 listopada 2012

Pyszna (kwaśna) pomidorówka na chłodne dni


Pomidorówka chodziła już za nami od długiego czasu i w końcu nastąpił ten moment, kiedy powiedziałam "robię dzisiaj".

Oto i ona, pyszna, kwaśna, taka jak u mamy (wydaje mi się, że nawet lepsza - jest lżejsza, mniej tłusta).

niedziela, 4 listopada 2012

Leniwa niedziela

Nic mi się nie chce. Jest tak zimno i ponuro, że tylko bym leżała w łóżku lub spała.
Właścicielka mieszkania oszczędza na ogrzewaniu, więc kupiłam dziś nagrzewacz aby dało się jakoś funkcjonować. Pranie nie schnie, bo grzejniki zimne, a za oknem deszcz, nie będę miała ciuchów na rano do pracy.

Dobrze, że przynajmniej w końcu doczytałam książkę, którą serdecznie polecam, tj. "Nowoczesne zasady odżywiania", szerzej znana jako "The China Study". Pozycja obowiązkowa wg mnie. Teraz zabieram się za lekturę "The 80/10/10 Diet". Ktoś czytał?

Cytat z "Nowoczesnych zasad odżywiania"

środa, 31 października 2012

Polsko-czeskie zakupy


Brak czasu, następnie internetu a w końcu wyjazd na urlop - oto powody tak długiej ciszy. Za karę mam całkiem sporo zdjęć do ogarnięcia i opublikowania :)

Prawie dwa tygodnie temu wyjechaliśmy na wakacje. Najpierw do Polski, a raczej na Śląsk, następnie do Turcji. O Turcji będzie oddzielny post, bo zjedliśmy za dużo :)

Jako, że do Czech ze Śląska niedaleko, wybraliśmy się na zakupy w poszukiwaniu wegańskich pyszności. Po drodze zajechaliśmy do Rossmana i kupiłam zapas kosmetyków Alterry na najbliższy czas, syrop z agawe i tortellini. Niestety w Londynie kosmetyków Alterry nie mamy, a ze względu na moje problemy skórne, są one dla mnie najlepsze, więc będę musiała się obkupić przy każdym przyjeździe do Polski.

Jakich kosmetyków Wy używacie i polecacie? Szczególnie dla suchej i wrażliwej skóry.

czwartek, 18 października 2012

niedziela, 7 października 2012

Kotleciki ziemniaczano-brukselkowe, tofu z warzywami i sałatka

Dni przemijają w zbyt szybkim tempie, brak czasu dla siebie i B, praca. Rutyna. Nie jest to mój ulubiony tryb życia. Konkretniejsze obiady gotuję tylko w weekendy, w tygodniu jem w pracy. Przejadło się, nie smakuje tak, jak za pierwszym razem. Ciało znów zaczyna dawać o sobie znać, źle się czuje. Zmęczenie, niewyspanie, bóle głowy i stres. Mam nadzieję, że sytuacja się jakoś unormuje, bo nie wytrzymam długo. Odliczamy tylko dni do urlopu.

Jak już udało mi się zrobić obiad, to podzielę się efektem.


sobota, 29 września 2012

Wegańskie smaki Londynu cz. 1

 

W Londynie mieszkam już (a może -  dopiero) od ponad miesiąca. Przez ten czas zdążyłam zjeść trochę wegańskich pyszności, którymi chciałabym się podzielić. Staram się zawsze mieć przy sobie aparat i uwieczniać takie momenty.

1. Juice bar na Portobello Market


Koktajl owocowy "Wild Berries"

Falafel z hummusem, fasolką, pitą i sałatką. Miał być jeszcze grilowany bakłażan ale jakoś zapomnieli. Falafel bardzo dobry, reszta bardzo średnia.